czwartek, 19 lutego 2015

Czyżby kolejny powrót?

  Sama nie wierzę, że piszę tego posta. Cóż, trochę głupio nagle pojawiać się w blogosferze po nieobecności grubo ponad 3 miesięcy. Ale chyba jednak się pojawię... Przynajmniej na jakiś czas, bo na dłuższą metę nie będę nic planować. Tak coś myślę, że wypadałoby Was przeprosić. Za... wszystko, a  właściwie to brak czegokolwiek z mojej strony. I postów, i komentarzy. A więc moi czytelnicy (jeśli w ogóle ktoś tu jeśli zagląda) bardzo Was przepraszam! Czasami po prostu wyłączam się z wirtualnego życia i chyba nic na to nie poradzę.
  A tak z innej beczki...  właśnie mam ferie, a więc się obijam i lenię! No może nie całkiem i nie cały czas, ale robię to znacznie częściej niż na co dzień. Ferie rozpoczęłam dość intensywnie, choć tak się nie zapowiadało, bo pod koniec zeszłego tygodnia dopadło mnie jakieś grypsko (czyt. grypa). Na szczęście nie trwało długo i w poniedziałek mogłam pojechać na wycieczkę.
 Zwiedziłam muzeum Fabrykę Schindlera, które naprawdę było poruszające i wstrząsające. Muzeum naprawdę warte odwiedzenia, jeśli kiedyś będziecie w Krakowie powinniście je zobaczyć. Co prawda pani przewodnik bardzo się spieszyła i dużo eksponatów pominęliśmy, (...a szkoda) ale i tak warto było tam się udać. Postanowiłam też, że w najbliższym czasie oglądnę film "Lista Schindlera" może ktoś z Was oglądał?

Tak à propos pomagania innym...

          

 W po wyjściu z muzeum poszliśmy grać w paintball, co prawda nie ten tradycyjny, tylko laserowy, ale było równie emocjonująco haha :) . 

 Wczoraj natomiast razem z moją mamą prowadziłyśmy (czyt. ja byłam pomocą mojej mamy) zajęcia plastyczne dla dzieci w naszym domu kultury ( nie byłyśmy jedynymi prowadzącymi, oprócz nas były jeszcze dwie panie). Muszę przyznać, że było to bardzo ciekawe, acz pod koniec już troszeczkę denerwujące doświadczenie. No ale nie było tak źle i chyba mogę troszkę nieskromnie (a co tam!) napisać,  że jestem z siebie dumna (w końcu byłam tam ponad 3 godziny) . Pierwszy raz mogłam poczuć się trochę jak pani nauczycielka :D . A oto nasze efekty:

  Tak jak pisałam zajęcia były skierowane do najmłodszych, dlatego nie robiłyśmy zbyt skomplikowanych rzeczy ;)

  
  W najbliższym czasie na pewno pojadę do rodziny i mam nadzieję, że także na narty, tylko najpierw mój tata musi trochę wyzdrowieć (nie, ja go wcale nie zaraziłam!) . 

Mam jeszcze do Was pytanie:
Jakie posty chcielibyście przeczytać na moim blogu?

A, jeszcze jedno! Tak się ostatnio zakręciłam, że postanowiłam zmienić nick, co Wy na to?
Pozdrawiam! 

11 komentarzy:

  1. Oj Zuzia Zuzia z twoją nieziemską cierpliwością na 100% była byś cudowną nauczycielką. Uprzedź mnie jednak proszę gdy obejmiesz już posadę w szkole ( nie chce narażać moich dzieci na niepotrzebny stres, chociaż i tak nie będę miała dzieci ;) ) A co do tego ca chciałabym czytać na twoim blogu... o różnych krajach lub miastach, o stomatologii (ty już dobrze wiesz o co chodzi ). Nick super i pasuje idealnie :*
    PS
    Komputer mi odżył
    ~M.

    OdpowiedzUsuń
  2. No nareszcie jesteś już zwątpiłam że możesz nie wrócić ale na szczęście powracasz do nas ;)
    Bardzo fajne te zakładki chyba sama sobie takie zrobię, bo są cudowne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oho, ktoś wraca, a już robiłam przegląd blogów, które się "nie odzywają" i smuciłam sie, że tylu porzuciło blogowanie... Mam nadzieję, że wrócisz już tak na stałe!
    Nie mam pojęcia, o czym możesz pisać. To zbyt indywidualne jak na moje myślenie! :D Ale cokolweik napiszesz, pzreczytam z ciekawością.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że wracasz do blogowania :D O filmie wcześniej nie słyszałam niestety. Życzę udanych ferii :) Takie prowadzenie zajęć to musi być całkiem fajna sprawa :)
    pusta-szklanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie śliczne te zakładki!!! Mogła byś zrobić DIY z nimi? Zazdroszczę cierpliwości do dzieciaków, ja bym zwariowała po 10 minutach.






    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://mojmalynudnyswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo cieszę się, że kolejny raz wracasz do blogosfery i mam nadzieję, że nie zostawisz bloga na tak długo jak ostatnio. ;)
    Też robiłam ostatnio te zakładki. :D
    Nick bardzo ciekawy, pasuje do Ciebie. ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, że chcesz wrócić do blogowania! Nie ukrywam, że brakowało mi Ciebie i Twoich postów. Cokolwiek napiszesz, chętnie przeczytam! Może o tym, co tam u Ciebie? A może czytałaś ostatnio coś ciekawego?:)
    O, świetnie z tymi zajęciami! Musiało być super:)
    ,,People help the people" to taka piękna piosenka, nostalgiczna... i ten teledysk! No świetne po prostu.
    A zakładeczki śliczne:D
    Pozdrawiam ciepło!
    Pola

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie ładne zakładki! Fajnie, że spędzasz czas z dziećmi. Zapewne miały sporo frajdy z tego powodu.
    Zapraszam do siebie:
    http://herbatkaopolnocy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wracaj, wracaj :) Goga

    OdpowiedzUsuń
  10. Zakręęęcona (hoho, genialna nazwa^^) wróciła! Ja też (dopiero wczoraj, ale ciii...) postanowiłam odwiedzić blogosfere ;) Zazdroszczę takich zajęć ze smykami^^ Chociaż to AŻ 3 godziny...
    O filmie słyszałam, aczkolwiek, bo, więc nie oglądałam xd
    Jak ja Cię dawno nie widziałam :/ O ludu kochany!
    Nie wiem co się ze mną dzieje, ale jak tylko wbiłam tutaj, do Ciebie, na TEGO bloga to mi się chumor od razu poprawił =D
    Cieplutko pozdrawiam i miłego dzionka życzę :*
    Alokin W.

    OdpowiedzUsuń

-jeśli chcesz się zareklamować wystarczy podać link do bloga, ja z chęcią na niego wejdę
-nie publikuję spamów i obraźliwych komentarzy
-dziękuję za szczere komentarze :)